sobota, 13 października 2007

...eeend aaaaaaaaj liiiiiil olleeeejs looowww juuuu U u uuu!!!

- Wen, zamknij sie!!

- To daj mi ALBUM.

- Nie.

- ...eeend aaaaaaaaj liiiiiil olleeeejs looowww juuuu U u uuu!!! uuuuu !!

- Masz! Tylko sie zamknij! I nie zniszcz!

- Dzieki. Juz znikam.

I chwala Panu.



Hej! Hej! Wreszcie sie odzywam!

Po pierwsze, nowe zdjecia w moim albumie, hihihi, zapraszam do ogladania. Adres: http://picasaweb.google.es/zapatystka

Sa to zdjecia z San Juan Chamula, z takiej jednej jaskini hihi:D jest tam gdzies tez moja praca domowa, strasznie mi sie spodobalo jak ja napisalam i musialam jej zrobic zdjecie :D i jeszcze moje nowe, boskie, teczowe skarpetki!

No wlasnie, warto bylo czekac hihi:D Jak powiedzialam wczesniej, kupilam pierwsza teczowa rzecz jaka zobaczylam. Pierwsza byla torba. Wiec mam duza, indianska teczowa torbe! W ciagu minuty zobaczylam teczowe bransoletki :D hihihi... kupialam wszystkie! :D Nastepnego dnia znalazlam teczowe skarpetki za 8 peso!! Niestety mieli tylko jedna pare...

Z tego miejsca pragne pozdrowic Orzoze, bo mi powiedziala, lol :D


Ze dwa tygodnie temu pojechalismy z rodzina do San Cristobal de las Casas. Ale wyjechalismy pozno i w koncu w San Cristobal nie bylismy. Za to bylismy w tych jaskiniach ze zdjec i w takiej jednej wiosce San Juan Chamula i w jeszcze jednej wiosce, La Hormiga. W tych wioskach mieszkaja Zapatysci! Rozumiecie?! Widzialam Zapatystow! Znaczy oni tam mieszkaja i chodza bez masek wiec nie wiesz, ze to Zapatysci, ale jak wiesz, ze polowa tej wioski to Zapatysci to wiesz, ze to Zapatysci :D Lol. Moglam przejsc kolo Marcosa!! LOL !!! Mnostwo ludzi tam mieszka. W skrajnej nedzy oczywiscie. I wszyscy to Indianie. Lol. Niesamowite wrazenie. Niestety w wioskach zdjec nie robilam, poniewaz Indianie wierza, ze jak im zrobisz zdjecie to im kradniesz dusze. Wolalam nie ryzykowac.

http://www.tipi.pl/grafiki/przemek/mex1.jpg - znalazlam to zdjecie. Dzieci z Chamuli.


http://www.tipi.pl/grafiki/przemek/mex3.jpg - a po tym targu sobie chodzilam.

Widzicie ten kosciol na zdjeciach? No masakra. Jest to kosciol katolicki. Jednak chrzescijanstwo miesza sie z jakimis szamansko indianskimi obrzedami. Wokol stoja ogromne figury swietych, ktorych wlasciwie oni traktuja jak bogow. Tam gdzie w kosciele powinien byc Krzyz, to tam jest ogromna figura patrona, chyba Jana Chrzciciela, nie wiem czy dobrze pamietam. Na podlodze sa jakies galazki, na ktorych siedza ludzie. Wszyscy sie modla glosno i w jezyku indianskim tzotzil i tzeltal. Nie ma swiatla. Ale jest milion swieczek. Jak tam wchodzisz to czujesz doslownie strach. Zle moce i w ogole. Bez jaj. Niesamowicie. Po calym miescie oprowadzal nas Raimundo, 8 letni chlopiec, ktory mowi mniej wiecej po hiszpansku i bardzo dobrze w swoim jezyku indianskim. Do szkoly nie chodzi, ale szkola podobno jest. Jak tylko wysiedlismy z samochodu to otoczyla nas grupka indianskich dzieci, ktora juz nas nie zostawila, az wsiedlismy do samochodu. Dziewczynki sprzedawaly bransoletki, naszyjniki itd. I caly czas kazaly cos od siebie kupowac. Jak sie zapytaly skad jestem i powiedzialam ze z Polski to jedna dziewczynka powiedziala do mnie w jezyku polskim: Bardzo prosze to kupic. ' - LOL. Powiedziala, ze nauczyla sie od polskich turystow. LOL! Nawet na drzwiach od kosciola bylo napisanie tez w jezyku polskim! LOL !! Wioska w ogole niesamowita. Ci ludzie tam tak siedza i sprzedaja i tylko czekaja az przyjda turysci i cos kupia. Ale turystow tam tak naprawde w ogole nie widac. W ogole, jakby czas sie zatrzymal. To jest w gorach na wysokosci gdzies 2 200 m npm. LOL. Wszedzie gory, gory, gory.

Co dalej.

W szkole spoko. Pochwale sie moimi ocenami! 5 na 6 z historii, 6 na 6 z antropologii i 5 na 6 z ekonomii a i jeszcze 10 na 10 z prawa i 9 na 10 z prawa :D To moje nowe oceny. Lol. W ogole to przyjechal do Tuxtli na wymiane jeszcze jeden koles z gringolandii. Przez 2 miesiace mieszkal w Villaflores, to tu niedaleko, ale chyba mu sie nie podobalo, bo sobie zmienil. I teraz przyjechal do tuxtli i jest z mojego klubu i mieszka u moich znajomych, znaczy u znajomych moich rodzicow, no i jest tu od tygodnia i wczoraj przyszedl pierwszy raz do szkoly i zapisali go do mojej zeby ze mna mu bylo latwiej, i ja sie teraz musze nim zajmowac a on jest beznadziejny. Orzoza zasugerowala, zebym go utopila jak znowu bedzie jakis huragan czy powodz albo zaprowadzila do lasu i niech go zapatysci zastrzela. Ciekawe propozycje. Jeszcze to przemysle.

W ogole mam nowa super znajoma. Ma na imie Jatnaely ( czyta sie Dziatnaeli. Dz jak Dzwig. To tak dla jasnosci ). I w ogole jest super. Pozyczyla mi boskie ksiazki Carlosa Fuentesa, wiec zaraz spadam czytac!

W ogole to poszlam biegac, nie wiedzialam, ze tu mozna, ale juz sie dowiedzialam. Jest tu taki Park Canahueca. Informacja specjalnie dla Ali - tak jest bosko!! Po prostu bosko!! Jest zrobniona specjalna bieznia do biegania, ale nie ze kolko jak kolo 27, tylko kolko i jakby inne kolka, ze biegniesz i musisz patrzec na strzalki, zeby skrecic w dobra strone!! Wokol raz jest tylko trawa, raz drzewa i jest taki dlugi odcinek wokol ktorego plynie przezajebista rzeka sa przezajebiste drzewa identycznie jak w tropikalnej dzungli!!!! Wlasciwie po dluzszym zastanowieniu to dochodze do wniosku, ze Chiapas to przeciez jest tropikalna dzungla.

Ale Canahueca do biegania jest niesamowita!! Dzis tez ide biegac z Jatnaely, a wieczorem idziemy do Parque de la Marimba tanczyc nie marimbe, ale salse :D hihi, i bedziemy jesc elote. Jest to kukurydza. Tylko taka fajniejsza. I indianie dodaja do niej ser, majonez, chile i cos jeszcze :D I jest super dobre!

No, to chyba koncze, czy chce cos jeszcze dodac? :D A tak!!!

Ogloszenie platne.

21 pazdziernika glosujcie na Mareczka B. !!!!!!!!

Koniec ogloszenia.

Serdecznie pozdrawiam i do przeczytania!! :)