(Zaraz, zaraz! To chyba nie ta kartka... Chwila! Gdzieś to tu miałam!)
...Jesteśmy wszystkie wariatki, wariatki w czarne kwiatki... My jesteśmy snaperki, zielone mamy sweterki... ( Nie! To tez nie to!...Co to ja mialam powiedziec?!... O! Tutaj cos jest!)
Stany Zjednoczone Meksyku (hiszp.: Estados Unidos Mexicanos) – państwo w Ameryce Polnocnej, graniczące od północy z USA a na południu z Gwatemala i Belize. Od zachodu jego terytorium ograniczone jest wodami Pacyfiku, a od wschodu Zatoki Meksykanskiej i Morza Karaibskiego. Trzeci co do wielkości kraj Ameryki Lacinskiej i największy kraj Ameryki Srodkowej. Meksyk podzielony jest na 31 stanów (estados) oraz Dystrykt Federalny (Distrito Federal), obejmujący miasto Meksyk, największą aglomerację miejską na świecie. Meksyk jest najludniejszym krajem hiszpanskojezycznym. Około 60% populacji stanowią metysi, 30% Indianie, a mniej niż 10% stanowi ludność pochodzenia europejskiego. Wedle oficjalnych danych kraj jest w przeważającej większości katolicki (89%), a drugie miejsce zajmują rozmaite odłamy protestanckie (6%). Jednakże oficjalne statystyki nie uwzględniają istnienia swoistego synkretyzmu religijnego objawiającego się w połączeniu katolicyzmu z lokalnymi wierzeniami indiańskimi.
Meksyk jest doskonałym, współczesnym przykładem na wdrażanie, chorych, neoliberalnych koncepcji, które w przeciągu ostatnich 15 lat wpędziły w skrajną nędzę ponad połowę mieszkańców tego państwa, uzależniły kraj od USA a prywatyzacja doprowadziła do tego, ze stojące na ropie wody terytorialne Meksyku znalazły się w rękach USA.
- Może byś się tak przedstawiła?!
- O! Dobre! Witam wszystkich! Jestem Monika!
- No dalej... powiedz cos o sobie!
- Dobrze, tak wiec... Jestem Monika i w przypływie dobrego humoru postanowiłam zasilić rzesze bezrobotnych analfabetów w kraju kaktusa i agawy! Kraju Majów, Azteków, Tolteków i Zapoteków! Kraju Emiliano Zapaty, Pancha Villi i Benito Juareza! Kraju kontrastów, kraju mariachi, mojego kraju, raju na ziemi o wielu obliczach, bliżej wszystkim znanego jako Meksyk. Cóż więcej mogę powiedzieć?
- Słońce, musisz to jakoś ubarwić, wiesz, nie wszyscy cię tu znają. Może... Czym się zajmujesz? Hobby? Czas wolny?
- Czy to jest jakieś przesłuchanie?
- Nie wiem, ty tu jesteś narratorem, złotko.
- Dobra, niech ci będzie. Zazwyczaj czytam, czytam i jeszcze raz czytam lub, co gorsza, pisze, pisze i jeszcze raz pisze. Wszystko. Ewentualnie zakuwam hiszpański lub historie...
- Chciałabyś.
- Historiam nescure hoc est semper puerum esse.
- Tja, jasne. Tez cię kocham. Mów dalej.
- Jeśli nie robię żadnej z wyżej wymienionych czynności to zapewne poświęcam się mojemu odwiecznemu hobby, którym jest marnowanie czasu, czyli albo spędzam pół dnia na jakiś forach internetowych, albo oglądam debaty polityczne, albo oglądam mecze siatkówki, albo po prostu nie robię NIC (co, skąd innąd, wychodzi mi najlepiej).
- „Kiedy mam czas to siedzę i myślę, kiedy nie mam czasu – tylko siedzę” – to chyba o tobie. Wiedziałaś?
- Ej ty! Małe różowe! Zamkniesz się wreszcie?!
- Jak możesz? Przecież jestem twoim małym, ukochanym, różowym Wenem!
- Mógłbyś chociaż przez chwile posiedzieć cicho?
- A po co, przecież już skończyłaś.
- Skończyłam?
- No nie wiem, co ty chcesz jeszcze powiedzieć, chyba ze... o! Możesz pozdrowić Fidela i Marcosa! I Gabo! I Marka Borowskiego!
- No to ja skorzystam z okazji i pozdrowię Agatę.
- I Aleksieja Kazakova...
- A jego to czemu?
- A co?! Tez by się chciało mieć 217 cm wzrostu? Ja tam go lubię!
- Niech ci będzie. To ja pozdrawiam Pawła Papke i Gorana Vujevica, i Nikole Grbicia
- I Vlado Grbicia...
- I Franza Granvorke, i Ricardo, Andre, Gibe, Sergio, i...
- Miśka Bąkiewicza!
- Tak jest :) I Gela, i Kadzia, i Gume, i Gruche, i Winiara, i Swidra, i...
- A może im powiemy cos o wymianie?
- A po co?
- A nie wiem... no to chociaż gdzie jedziesz...
- Dobra. Tak wiec, 8 sierpnia roku 2007 o godzinie 7:30 wylatuje na moja roczna wymianę rotariańską do Meksyku. Będę mieszkać w Tuxtla Gutierrez, w stanie Chiapas i na tym oto blogu zamierzam pisać co u mnie słychać.
- A ja jadę z nią. No to może teraz wrzucimy jakieś zdjęcia?
- Co ja bym bez ciebie zrobiła.
Velle est posse.
3 komentarze:
hehe Monika fajny dialog ty naprawdę piszesz?? Ten tekst jest niezły.. Mnie się podobało. Nie jest taki szablonowy jak na innych blogach:D I nie mogę się doczekać zdjęć. kończę bo Aśka przeczyta. Ona zawsze czyta jak coś piszę powiedz jej, że mnie to wkurza:D
"nie robię NIC" - kojarzy mi się z wszystkimi wiad. na gg w których pisałaś co musisz jeszcze zrobić do szkoły, nie wiem czemu ; P ale takie o niczym czasem są nasze wiadomości :D
mam nadzieje że będziesz czesto pisała w meksyku NOTECZKI : D "blog odmozdza" ;p chetnie poczytam co tam u Ciebie :) i na pocztowke też sie oczywiscie skusze, nie wiem ktora to już od Ciebie! ^^
Komentuję.
Prześlij komentarz