Wiecej zdjec na:
http://picasaweb.google.pl/zapatystka
I teraz dwa slowa ode mnie.
Chodze juz sobie do nowej szkoly. Codziennie na 7 rano do 13 albo 14. Ale, jak to bywa w panstwowych szkolach w Meksyku, nauczyciele nie maja zbytnio w zwyczaju przychodzic na lekcje, wiec i tak zazwyczaj konczymy o 12. Wracam sobie do domu w najwiekszy upal autobusikiem za 4 peso, kupuje sobie w centrum ciasteczka od indian za 5 peso i jestem z siebie dumna. Po czym wracam na piechote do domu. Ewentualnie jesli przywiozl mnie ojciec, przyszlam na piechote lub pojde na piechote na trening ( oszczedzam w ten sposob 8 peso ) to kupuje sobie super lewicowa gazeta Cuarto Poder, siadam sobie na laweczce i czytam, az sie nie usmaze na sloncu.
No i popatrzcie... Monika popadla... a juz sama nie wie w co popadla.
Ostatnio w Meksyku sa swieta. 16 wrzesnia jest Swieto Niepodleglosci Meksyku ( pozwolicie, ze wam daruje jakze pasjonujaca opowiesc o Grito de Dolores, o Miguelu Hidalgo, o Jose Marii Morelosie i wreszcie o Iturbide. Pozwolicie, bo jak sie patrze na moja prace domowa z psychologii i hiszpanskiego ( ktore na razie skladaja sie z dwoch czystych kartek ) to mi sie nawet o tym nie chce.
Wiec z tego tytulu miesiac wrzesien jest nazywany miesiacem ojczyzny i nie wiem jak gdzie indziej, ale tutaj ciagle jest fiesta. Czyli wychodzimy o 8 wieczorem, wracamy o 3 rano i ja o 3 kilogramy ciezsza. Meksykanskie jedzenie zaczyna mi sie podobac. W koncu jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma.
Poza tym jedzenie podoba mi sie z definicji.
W szkole jest super. Znaczy na tyle na ile w szkole w ogole MOZE byc super. Zerom to nie jest, nie da sie ukryc, ale jest fajnie.
Mialam juz dwa egzaminy. Z ekonomii dostalam 6 na 6 mozliwych ( taka ocena ), a z prawa dostalam 10 na 10 mozliwych ( tak, tez taka ocena ). I zaraz bede robic prace domowa. Pozniej bede jesc. Lol. A pozniej odmozdzac sie przed Canal de las Estrellas. A co sobie zalowac bede.
W ogole to jakies pol godziny temu bylo trzesienie ziemi. Ha! Ale fajnie brzmi! Wszystko sie trzeslo... ale dzis odkrywcza jestem. No wiec bylo trzesienie ziemi, ale tylko z nazwy. Podobno tu ciagle trzesie.
Teraz jak o tym mysle, to taniej by mi wyszly ciasta ze sklepu. Ale ja sie chyba w ten sposob spelniam politycznie.
O wiem, powiem wam jakie mam przedmioty w szkole ( lol ) :
Statystyka, ekonomia, wstep do prawa, historia, antropologia, filozofia, psychologia, hiszpanski, orientacja, capacitacion para el trabajo ( w tym ostatnim nie wiem o co chodzi, bo nauczyciel sobie olewa szkole od tygodnia i jeszcze nie bylo tej lekcji ). Aha, zeby bylo jasne. W orientacji chodzi o to, ze sie rozmawia o tym co sie chce robic po Prepie ( liceum ), czy sie idzie na studia, jak tak to na jakie, czy sie idzie w gory walczyc z Zapatystami, czy sie jedzie do Kolumbii po koke, czy sie jedzie do Gringolandii szukac gruszek na sosnie. Czy jak kto woli, szczescia.
Tak czy inaczej mam super klase i w ogole ;)
Przepraszam, ze dzis tak bez ladu i skladu, ALE moj Wen od kilku dni nic tylko siedzi i oglada pewien ALBUM. I az sie musze z nim bic, zeby troche poogladac. ( Tak do Ciebie mowie! ;P )Tazke dopoki sie nie odczepi od ALBUMU, notki beda wygladac wlasnie tak. Poza tym ALBUM jest boski, bardzo dziekuje ;)
Ide, sobie quesadille zrobie na kolacje i brzoskwiniowa hervatke Lipton ;P ( Gratsjas ;P )
Dobranoc.
//
A.G. [*]
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
6 komentarzy:
"Wiec z tego tytulu miesiac wrzesien jest nazywany miesiacem ojczyzny i nie wiem jak gdzie indziej, ale tutaj ciagle jest fiesta. Czyli wychodzimy o 8 wieczorem, wracamy o 3 rano i ja o 3 kilogramy ciezsza."
looo,jak fajnie! *zazdrosc*
weno jakas krotka foto/video relacje z takiej fiesty zrob,co? (:
"Poza tym jedzenie podoba mi sie z definicji." - skad ja to znam...:D
ej! to nie fair! nie masz biologii! ); a ja sie mecze 2x w tyg i poza Wenusem nikt mnie nie rozumie,bo te paly biologia lubia albo sa neutralne wobec niej i maja dobre oceny... no i w ogole fajnie brzmia te Twoje lekcje. powodzenia (;
ech, fajne przedmioty, takie życiowe :) ja na biologie tez sie buntuje, wiec Bomba nie jestes sama !
No wiesz co, córko lekarza?! Na biologię się buntować? A co na to Wiesław powie? ;)
no chyba nic, sam dobrze wie, że ze mnie nic nie będzie :P
Ja lubie biologie ,wiec jest nasz juz dwie Bomba :D kurcze rzeczywiscie Monika masz swietne przedmiotu:)) hmm... przywieziesz mi jedno takie ciastko..?:)
Prześlij komentarz